"Blamaż polskiego rządu". Ani jednego Polaka na liście ambasadorów UE

Dodano:
Premier Donald Tusk i wicepremier Radosław Sikorski Źródło: PAP / Paweł Supernak
Kaja Kallas ogłosiła listę nominacji 33 ambasadorów Unii Europejskiej i 7 zastępców szefów misji. Wśród nominowanych nie znalazł się ani jeden Polak.

Delegatury UE, których na świecie działa obecnie 145, są głównymi przedstawicielstwami Unii poza jej granicami i odgrywają kluczową rolę w ochronie oraz promowaniu unijnych interesów poza Europą. Odpowiadają za realizację priorytetów UE oraz wspierają wdrażanie jej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.

Nominacje ambasadorów zostaną ostatecznie zatwierdzone po uzyskaniu wymaganej zgody państw przyjmujących (agrément) oraz po zakończeniu pozostałych procedur administracyjnych przewidzianych w ramach rotacji kadrowej na 2026 rok. Kallas poinformowała również o powołaniu dwóch wysokich rangą urzędników na stanowiska kierownicze w centrali Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych.

Na opublikowanej liście nie znalazł się nawet jeden Polak.

Magierowski: Dyplomatołki z KO

Sprawę komentuje były dyplomata Marek Magierowski. Jego zdaniem premier Donald Tusk i wicepremier Radosław Sikorski "powinni się głęboko zastanowić, co zrobili źle, albo czego nie zrobili, żeby uniknąć tego blamażu".

"Może nadszedł czas, aby przyznać, że obecnie rządzący w Warszawie obóz polityczny na dyplomacji nie zna się wcale lepiej i nie jest na tym polu skuteczniejszy niż PiS" – pisze na łamach Wirtualnej Polski.

Magierowski wskazuje, że w Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych "rozpychają się" Niemcy, Francuzi, Włosi,Hiszpanie i Portugalczycy.

"Hiszpanka Belén Martínez Carbonell trafi do Meksyku, gdzie zastąpi Portugalczyka Francisca André, który z kolei obejmie delegację w Brasílii. Londyn przypadł w udziale Finowi, Pekin – Holendrowi, Moskwa – Szwedce, do New Delhi wybiera się Francuz. Włosi otrzymali dwie prestiżowe ambasady: w Japonii i Katarze" – wymienia kolejno Magierowski.

"Żadne z tych miejsc nie było poza zasięgiem polskiego kandydata (może oprócz Federacji Rosyjskiej, gdzie najpewniej pojawiłby się problem z agrément). Kłopot w tym, że trzeba chcieć. Oraz umieć. Najwyraźniej Donald Tusk i Radosław Sikorski nie umieją" – podsumowuje.


Źródło: DoRzeczy.pl / europa.eu, WP.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...